Nadszedł czas na zakończenie Festiwalu.
Ostatni program - "Tak, że o". To ten najgorszy moment. Trzeba się pożegnać, a mamy wrażenie, że dopiero się witaliśmy. Nie wiem, czy każdy tak ma, ale znam osoby, które wychodząc z sali myślą sobie - "A kolejny występ dopiero za...( i tu liczba dni/tygodni)".
Aśce znów z jakiegoś miejsca wyszedł obcy. Widać zderzyła się z niejedną framugą. Z resztą cały skecz na to wskazuje :)
Widać, że tym żyje :) Oddaje siebie całą.
To już chyba tak na zawsze.
Właśnie, dokładnie tak zdawałam egzamin z historii. Mam wrażenie, że identiko.
;)
Kamol ma radochę.
Właśnie przyszło mi do głowy, że nigdy w takich dziwnych pozycjach nie widziałam Lopeza, Kamola czy Bajera. A jeśli już, to rzadko. Ta, to po prostu czuje żywioł ;))
Skecz "Zboczeniec".
No to już. Poszukuje ofiar i to niby Ona jest poszkodowana.
Tego bym wolałaaaaa!
Chyba smaczniutki :)) Aśka spogląda lubieżnie zza krzaków.
I kolejny pomysł na wniesienie Aśki na scenę. Takiego jeszcze nie było.
"Krystyna" - to ta, co mam kok tak jak grzyb. Ona jest od dołu, a na górze jest kok.
Kabaret Hrabi o marzeniach.
Aśka ma pretekst :)
Tutaj kolejna wizja pani reżyser. Obawiam się, że to wcale nie od uderzenia. Aśka po prostu ma okazję, pod przykrywką framugi ukazać, co Jej w głowie siedzi.
Heniek. Drugi mężczyzna, który skradł mi serce. Pierwszym jest Bodek. Pamięta ktoś Bodka?
Zauważcie, że Bajer ma już wszystkie struny. Lubię to zdjęcie, właśnie ze względu na Niego :)
Aśka to pasuje na Babę z ZUSu, ale Bajer ma za dobre serce :)))
Już jakiś czas temu myślałam, że straciła resztki godności, ale teraz jestem pewna, że nastąpiło to w Lublinie.
Wydawało mi się, że to było wtedy, kiedy podczas premiery założyła na siebie krzesło, ale tym razem nabijała się na nogi :) Desperacki akt samobójczy :)
Tango.
Sąsiadka :) Miała nadzieję, że pomylą ją z fugą.
Bardzo ładnie :) To zdjęcie jest moim ulubionym.
Pomijając już wszystko, co tu się dzieje, jak dla mnie idealna różnica wzrostu :)
Oczywiście huczne zakończenie festiwalu! Ale dlaczego już koniec? :(
No i powiem Wam w tajemnicy, że wysypali się. Żadne bisy miały się nie powtórzyć, a Song był dwa razy. I CAŁE SZCZĘŚCIE!
A TERAZ JESZCZE WSPOMNĘ COŚ, ZA CZYM TROSZKĘ TĘSKNIĘ.
Pamiętacie program "Co jest śmieszne"? Wspaniały. Wcześniej, na festiwalach z Kabaretem Hrabi w tym programie, gościnnie występował już dziś nieistniejący Kabaret ADIN, Władka Sikory. Przypomnijmy sobie, jak to było.
FESTIWAL W KRAKOWIE
FESTIWAL W GDAŃSKU